Mission (im) possible :) . Podsumowanie X kolejki NETIA SALS Ligi.

X kolejka NETIA SALS Ligi mieniła się blaskiem zdobywanych punktów w wykonaniu naszych zawodników.

Gdyby pomysłodawca zasad gry w piłkę siatkową William G. Morgan widział co dzieje się na parkiecie NETIA SALS Ligi to nie poznałby stworzonej 122 lat temu przez siebie gry 🙂 ! Tym bardziej, że w zeszłym tygodniu 9 lutego obchodziliśmy jej urodziny! Dynamika, zmienność, energiczność… intensywność. Oglądaliśmy bardzo dobra siatkówkę w towarzystwie wiernych kibiców. Dynamiczne skrzydła, efektowne ataki ze środka, staranne wystawy, mur na bloku, asy serwisowe, świetną grę w polu, widowiskowe obrony  po obu stronach siatki a rozegrane dwumecze pokazały, że forma …. jest! I to fantastyczna 🙂 .  Było smacznie, było soczyście, ostro i  pikantnie. Kibice, którzy bardzo licznie przybyli na mecze mogą to potwierdzić!!! Tabela punktów mówi sama za siebie, a zespoły pokazały, że czasami niemożliwe jest … możliwe  🙂 .

Ostro było w meczu Franciszkanów z Elektromilem. Ci pierwsi jak zwykle przybyli  swoim najmocniejszym, najpełniejszym  składem. Zmotywowani, skoncentrowani, nastawieni na sukces. Chyba sami nie wierzyli w to co się działo na boisku w pierwszym secie… a działo się dużo! Szybko, ostro weszli w mecz walcząc o każdą piłkę i troszkę męcząc Elektromil swoimi atakami ale przede wszystkim dobrze grając w polu i blokując piłki posyłane przez przeciwnika. Elektromil musiał użyć siły, żeby zdobyć punkt. W secie pierwszym w lepsi okazali się Franciszkanie 28:26 – pokazując nam, że potrafią walczyć do ostatniej piłki i o każdą piłkę, zachowując przy tym pogodę ducha, umiejętności i siatkarskie zacięcie. Drugi set należał zdecydowanie do Elektromilu. Franciszkanie stanęli, gra się zacięła a przeciwnik bardzo szybko mnożył swoje punkty. W tym secie widzieliśmy stary, dobry 🙂  Elektromil, grali swoje, ze swobodą i uśmiechem – do których nas przyzwyczaili. Nadrabiali zagrywką, atakiem. Świetne wystawy miały swój finał i wykończenie w boisku przeciwnika wygrywając z nim 25:9. Trzeci set też nie był łatwy dla rozstawionego wyżej w tabeli Elektromilu. Determinację Franciszkanów podbijała obecność Ojca Jacka, który jak zawsze pozytywnie i spokojnie ale bardzo  aktywnie pomaga swojemu zespołowi. Trzecia partia finalnie należała jednak do Elektromilu 25:20. Franciszkanie! Super! do boju, rewanż udany!  Elektromil 🙂  dawać, dawać! Gramy dalej.

ELE_F

W kolejnym meczu  II LO zmierzyło się z Chata1. Podopieczni trenera Krzysztofa Danielewicza mają talent, są zaangażowani, chętni gry i pokonania rywala – a przynajmniej napsucia im krwi. Tak też się stało. Kompletny, nastawiony na wygraną zespół pobudzał się do gry. Pierwszy set to bardzo wyrównana gra. Chata1 goniła wynik i mimo, że grała w pięciu II LO było lepsze przez cały set  tylko o dwa punkty.  Tak też zakończyła się pierwsza odsłona 25:23. II LO grało dobrze w polu, wybierało wszystkie kiwnięte piłki,  ale mieli problem z odbiorem mocnych ataków Chaty1. Oba zespoły można pochwalić za determinację i chęć walki. Niestety, w drugim secie Chacie również mało brakowało do zwycięstwa, podobnie jak w pierwszym ale na koniec  musiała uznać wyższość II LO 25:21.  Trzeci set to koncertowa gra II LO a duża liczba  błędów Chaty1. Ogólniak przejął inicjatywę we wszystkich elementach gry i zatriumfował 25:11 tym samym umocnił swoją pozycję w środku tabeli tuż za Chata1. II LO gramy tak dalej! Chata1, do bojuuuu, do bojuuu!!!

II_CH

Motorem napędowym Matrixu Krasnopol jest młodość, radość ale przede wszystkim satysfakcja i zadowolenie z gry. To od razu widać 🙂 ! W pojedynku z AGWO Serwis od początku pierwszego seta bez problemu przejęli inicjatywę gry, pokazali wigor, skuteczność i fają grę. Okrzykami napędzali swoja wiarę w dobrą grę i dodawali animuszu kolegom z boiska. AGWO  goniło Krasnopol i nareszcie cieszyło się z gry. Zagrali bardzo fajny, równy mecz. Dynamicznie, z małą ilością błędów. Pierwszy set należał do Matrixu. 10:2 na początek seta mogłoby zdeprymować przeciwnika. Ale świetnie z tej sytuacji wyszedł AGWO Serwis  powoli ale skutecznie odrabiając punkty i w pierwszym secie zdobywając ich 19. Drugi set przebiegł pod dyktando AGWO. Poprawna gra, mniej punktów własnych, siatkarskie gwoździe i świetna zagrywka – te elementy dały im wygranego seta 25:13. W trzeciej odsłonie liderem był ponownie Matrix Krasnopol  obejmując prowadzenie 25:18. Oba zespoły mogą uznać rewanż za udany! Matrix to Wasz kolejny super mecz! Uwaga, AGWO pokaże nam jeszcze na co ich stać!

A_M

Prawdziwe, pikantne starcie tytanów widzieliśmy w meczu 14 Dywizjonu i Straży Pożarnej&ALP. To mecz, który zawsze wzbudza najwięcej emocji, poruszenia a wrażenia jakie nam zostawia musimy na spokojnie przeanalizować. Tym razem Straż Pożarna okazała się lepsza i w trzech bardzo równych setach pokonała 14 Dywizjon. Nie obyło się bez walki.  Zróżnicowana, wielostronna, fantastyczna gra jaką zaprezentowały oba zespoły musiała podobać się wszystkim, licznie zgromadzonym fanom zespołów. Początek pierwszego seta  to walka punkt za punkt. Mocnymi atakami po skosie popisywali się zawodnicy Czternastki i ALP. Ci pierwsi wyszli na prowadzenie 10:5, ale szybko sytuacja odwróciła się, gdy popełnili kilka błędów a Strażacy dogonili wynik uzyskując 11:11. Żołnierze szybko się zorganizowali, byli skupieni i wspólnie zagrzewali się do walki. Mocna zagrywka, włączony atak z drugiej linii wybiły z rytmu Strażaków a Dywizjon punktował 14:12. Kolejne cztery punkty zdobyła Straż Pożarna i pozycja lidera seta przechyliła się na ich stronę. Kolejny raz przy remisie 17:17 Żołnierze odpalili zagrywkę, silną, wirującą, utrudniającą odebranie i wyprowadzenie akcji, tym samym dodali trzy punkty do swojej tablicy wyników. W końcówce seta lepsza okazała się Straż Pożarna&ALP wygrywając 25:23. Bardzo wyrównany set i cały mecz. W dwóch pozostałych odsłonach było podobnie. W całym meczu Straż Pożarna&ALP wygrywa z 14 Dywizjonem 3:0 (25:23, 25:22, 25:22).  Gratulujemy zwycięzcom! Gratulujemy dobrej gry! Szczegółowa relacja wkrótce.

s_141