Zasięg+siła+atak/zagrywka = PUNKT! IX kolejka NETIA SALS Ligi.

Sport w naszym życiu odgrywa ważną rolę. Jako dzieci traktujemy go bardzo poważnie, jako dorośli uznajemy go za hobby.

Czasami wydaje się być  sympatycznym spędzeniem czasu a nawet jako sposób na życie  uznajemy go za nasz zawód. Ale to on wprowadza w nasze życie samodyscyplinę, pozytywną energię, korzystny rytm i szczęście. W NETIA SALS Lidze naszym ulubionym sportem jest siatkówka. Mimo, że przez Wikipedię umieszczona jest na 3 miejscu zaraz po piłce nożnej i koszykówce, ja mogłabym pisać o jej wyższości nad innymi  grami zespołowymi w nieskończoność 🙂 …

A w IX kolejce  NETIA SALS Ligi o wyższości siatkówki ale z innej perspektywy  mogą mówić Franciszkanie, którzy w udanym dla nich rewanżu  z Chata1  urwali jednego seta i mało brakowało a zwyciężyliby w trzecim. Ostatecznie musieli uznać dominacje Chaty 2:1.  Pierwszy set wydawał się być rozgrzewką przed tym co nas czekało w secie drugim. Gra zaczęła się walką punkt za punkt, nie można było wyznaczyć lidera spotkania mimo, że Chata jest o dwa miejsca wyżej w tabeli. Franciszkanie byli skoncentrowani, w pogotowiu był pełny skład ale przede wszystkim byli nastawieni na zwycięstwo.  7:9, 13:14,  15:16 – tak prezentował się punktowo drugi set. Od 19:18 – przy minimalnym prowadzeniu Franciszkanów zaczęło się robić nerwowo po stronie Chaty1 ale to pierwszy z zespołów cały czas jednopunktowym prowadzeniem doprowadził do końcówki seta i w górze miał piłkę setową, którą wykorzystał po błędzie przeciwnika i sensacyjnie wygrał seta 26:24.  W trzeciej partii Franciszkanie poczuli wiatr w żaglach i zaczęli od prowadzenia 2:0 odważnie, mocno atakując.  Chata1 to zespół, który nie poddaje się, wywiązywały się coraz dłuższe wymiany a obustronna walka  bardzo podobała się zgromadzonym kibicom. Chata1 wypracowała  trzypunktową przewagę (17:14)  i wydawałoby się, że pomału zbliżali się do końcówki seta ale Franciszkanie dogonili (18:18) i przegonili przeciwnika (20:18). Obie drużyny dostarczyły nam i sobie ogrom emocji, wrażeń i podwyższyły ciśnienie.  Dwie ważne akcje punktowe na koniec w wykonaniu Chaty w postaci silnych, mocnych, energicznych ataków (22:23) błąd Franciszkanów dają wygraną dla pierwszego z nich. Świetne widowisko! Franciszkanie zaczęli cieszyć się grą, uwierzyli w siebie i umocnili swoją pozycje na środku tabeli. Chata1 czekamy na Wasz kolejny mecz!

chata_F

W kolejnym spotkaniu 14 Dywizjonu z AGWO Serwis pierwszy z zespołów był bardzo dobrze dysponowany i w całym meczu dominował nad przeciwnikiem we wszystkich elementach gry wygrywając w całym spotkaniu 3:0. Zawodnicy grali poprawnie a gra układała się dobrze ale to za mało by pokonać 14 Dywizjon. AGWO nie poddawało się łatwo a pierwszy set pokazał nam ich największa walkę prezentując świetne pojedyncze ataki, mocna zagrywkę i przede wszystkim tylko trzy punkty utrzymującej się różnicy w wyniku pomiędzy zespołami 15:12.  Ostatecznie pierwszy set 25:20. Druga i trzecia odsłona to również gra pod dyktando Czternastki odpowiednio do 17 i do 11. Mocne ataki, silna zagrywka rozbiła AGWO. Czternastka gra kompletną siatkówkę a jej siódmym zawodnikiem na boisku są jak zwykle najwierniejsi kibice, którzy na każdym meczu dopingują ich swoją obecnością. AGWO Serwis musi   zagrać odważniej, popełniać mniej błędów własnych  a porażkę z takim przeciwnikiem traktować jako dobry trening na przyszłość. Trzymamy kciuki!

14_A

Na boisku A w drugiej części rozgrywek spotkanie toczyło II LO  oraz Straż Pożarna&ALP. Był to bardzo wyrównany mecz i tym razem  lider tabeli oprócz techniki, precyzji, doświadczenia i pewnej gry musiał przeciwstawić się młodości, siatkarskiemu zacięciu i pazurowi jaki pokazał Ogólniak. Odważnie, dynamiczne, żywiołowo. Tak było podczas tego meczu na boisku. Strażacy grali w pięciu ale do składowych swoich sukcesów musieli dołożyć także siłę, zasięg i ostro się napocić żeby kontrolować ten pojedynek. Szkoda tylko pierwszego seta, który zawodnicy  II LO  szybko i łatwo przegrali do 9. Chcieli chyba przytrzymać w napięciu kibiców, ławkę rezerwową i przede wszystkim swojego trenera i otworzyli się dopiero w drugim i trzecim secie, w których zaczarowali siatkę, boisko i siebie.  W drugim secie świetnie grali zagrywką  ale przede wszystkim blokiem doprowadzając nawet do prowadzenia w połowie 15:13. Trzeci set to fenomenalna, wyrównana gra praktycznie od początku spotkania i w dodatku z dwupunktowym prowadzeniem Ogólniaka w połowie seta 18:16. Do wyniku 20:20 Strażacy gonili II LO, włączyli moc i zasięg swoich wszystkich zawodników i zdominowali końcówkę pozwalając przeciwnikowi zdobyć jeszcze dwa punkty. W ostatecznym rachunku trzy punkty dla Straży Pożarnej&ALP.  Świetne widowisko! Rewanż udany, mimo, że nie punktowy. II LO, grajcie tak dalej!!

S_II

Równolegle na boisku B spotkały się  dwa pozytywne zespoły Elektromil z Matrixem Krasnopol. Ten drugi, świetnie zaprezentował się w poprzedniej kolejce grając ze Strażą Pożarna&ALP, ten pierwszy cały czas udowadnia, że jest godny podium. Oba zespoły od razu przystąpiły ostro do gry. Krasnopol odrzucił Elektromil zagrywką w pierwszych punktach ale  ten drugi nie pozostawał dłużny, odpłacając tym samym i szybko uzyskał pięciopunktową przewagę (7:2), dodał do tego jeszcze dwa asy serwisowe i dwa mocne, różnorodne ataki (po prostej i skosie) a przewaga wzrosła do siedmiu punktów (17:10). Na szczęście nie zniknęła  wspólna radość Matrixu po zdobywanych punktach, a kiedy wreszcie udało się zablokować zawodnika Elektromilu (23:17) słyszała ich cała hala OSiR. Mimo przegranej w pierwszym secie do 17 druga partia zaczęła się od walki punkt za punkt a wymiany były coraz dłuższe i ciekawsze (5:3). Elektromil szalał w ataku ze skrzydeł i z krótkiej, Matrix skutecznie im to utrudniał wyblokowywując posyłane piłki.  O ile skuteczni byli w grze w polu i na zagrywce zakończenie akcji, ta trzecia piłka Matrixa lądowała często w siatce lub taśmie generując tylko punkty dla przeciwnika.  Elektromil  od początku kontrolował przebieg tego seta wygrywając go 25:17. Walka do samego końca charakteryzuje obie te drużyny ale w wykonaniu Matrixa  sprawdziła się stuprocentowo i pokazał nam, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tym meczu.  W trzeciej partii zaczęli ostro, zmęczyli Elektromil, który grał w pięciu i wyszli na dwupunktowe prowadzenie 4:6.  Ta różnica utrzymywała się do stanu 15:13 po drodze zmieniając lidera odsłony. Elektromil musiał trochę się postarać, żeby odskoczyć na pięć punktów i to oni wygrywają trzeciego seta 25:18 i w całym spotkaniu 3:0.  Matrix Krasnopol bądźcie cały czas tacy pozytywni! Do boju! Elektromil – kolejny super mecz!

Gratulujemy zwycięzcom!

e_M