Elektromil - Dywizjon 3:0

Siatkarze 14 Dywizjonu nie zaliczą do udanych spotkania z Elektromilem. Mimo, iż 14 Dywizjon ładował akumulatory przez trzy kolejki i do spotkania powinien przystąpić po prostu głodny gry to gdzieś zapodział swoją fantastyczną formę. Elektromil do meczu przystąpił skupiony i uważny. Pierwsze trzy punkty meczu to ich wspaniałe otwarcie na 3:0 i fantastyczny popis piłkarskich umiejętności zawodnika Dywizjonu, który jakimś cudem plecami do siatki zdołał przebić (kopnąć ślizgiem) piłkę na drugą stronę. Pierwsza odsłona to bardzo wyrównana walka, atomowe ataki, świetna gra w polu, znakomite bloki, bardzo długie akcje po obu stronach siatki, szeroki wachlarz zagrań. Elektromil swoją kapitalną grą wypracował trzy punkty przewagi i utrzymywał ten dystans do stanu 15:12. Dalsza odsłona seta to punkty zdobywane przez błędy przeciwnika, a nie wypracowane i to po obu stronach siatki. Walka o każdą piłkę była tak zacięta, a każdy punkt na miarę złota, że zawodnicy podbijali piłki daleko poza polem gry. Poświęcenie Dywizjonu niestety nie dało im zwycięstwa. Wydawałoby się, że 2 punkty zdobyte pod rząd przez bardzo siłowe ataki zerwą zespół do walki jednak nic bardziej mylnego, po nadzwyczajnej zagrywce Elektromilu i błędzie odbioru po drugiej stronie siatki to Elektromil obejmuje prowadzenie 25:21. Zwycięzca seta pokazał nam pewność gry, zgranie zespołu, wysoką skuteczność, radość z gry – świetną, kompletną siatkówkę. II set to otwarcie na 1:1 i … początek siatkarskiego rolerkostera. Przy wyniku 5:1 dla Dywizjonu - Elektromil wziął czas aby wybić przeciwnika z dobrej passy. Niestety punkty Dywizjonu na tablicy wyników rosły dalej do stanu 10:3. Wynikało to w większości z błędów własnych przeciwnika. Po kontuzji jednego z zawodników Elektromil grał w osłabieniu. Można było się spodziewać się łatwej wygranej Dywizjonu, ale nic bardziej mylnego. To jest właśnie siatkówka…. Elektromil sensacyjnie dogonił przeciwnika do stanu 14:14 i odwrócili wynik spotkania na swoją korzyść. Niesieni nadzwyczajną siłą zaczęli grać jak zaczarowani. Minimalna ilość zepsutych zagrywek, regularność oraz mocny, kierunkowy serwis okazał się kluczem do wygranej 25:18! W secie trzecim Elektromil po raz kolejny odpalił zapalnik zagrywki i gnębił Dywizjon znakomitym serwisem, dokładając do tego dynamiczny atak, który nie pozwolił rywalowi dotrzymać kroku. Pomimo podjętej walki (chytre kiwki) i obrony piłki meczowej przez Dywizjon kropkę nad ”i” atomowym atakiem stawia Elektromil wygrywając 25:19. Obejmuje on 4 miejsce w tabeli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

//*